|
niedziela, 07 lutego 2010
Rum z colą może być dobry. Cassielu idealne proporcje( pokłony) Potwór okazał się nie byc potworem. Nie wiem skąd to przekonanie. Nie pamiętam absolutnie żadnego gagu z wczoraj oprócz sąsiądów. Znaczy wiem co się działo ale tyle się mówiło , że nie pamiętam; ( A my jesteśmy samo zło i znajdujemy przyjemność w stukaniu w rury. I tyle.
czwartek, 28 stycznia 2010
Aktualnie dalej w Krakowie. Kwiatki mi uciekają jakoś także wpisów brak ; ) Teraz się przeprowadzamy. Dokładnie za godzinę; ) Rzeczy mamy ilośc ogromną. Wreszcie będziemy mieszkać sami. O i kota sobie sprawimy. To na tyle obecnie,
niedziela, 20 września 2009
Inkeczka się budzi rano i zaczyna się zbierać do pracy. Jakoś obudzić się nie może. Przeciera oczy i dalej jakoś zamazane. W WC stara się przeczytać gazetę i dalej nie może się rozbudzić. Jak wstaje i patrzy w lustro okazuje się, że nie założył okularów; P
sobota, 22 sierpnia 2009
Ja: O której będziesz? On: Nie wiem. Nie wiem jak się nazywam nawet. Moment...nazywam się Dzień Dobry. Hotel **** W Krakowie B***
Ja wiedziałąm , że praca to zło...
Podczas zabawy walczącej. Oczywiście przegrywam. Ja: Bo Ty masz więcej rąk... Umarł; P Wygrałam; D
wtorek, 18 sierpnia 2009
Od tygodnia jam kobieta pracująca. Nieprzyzwyczajona ja i zmęczona ja. Od czterech dni On chłopak pracujący. Nieprzyzwyczajony On i zmęczony. Ale oba zadowolone; )
Póki co zostajemy w Krakowie. Toruń musi poczekać. Ale wrócimy. W Toruniu czujemy się dużo lepiej. Mamy tam ukochanych ludzi i ukochane miejsca.
Dziś zaszalelim my i kupilim sobie książki; ) Znaczy On kupił a ja dostałam. Dostałam kucharską...
Ja: Jesteś daleko czy krótkowidzem? On:Jestem dalekokrókowidzem. I tak kilka razy. Ja: No więc? On:No krótkowidzem. Ja: A jaką masz wadę? On:Nie umiem oszczędzać. ; )
sobota, 11 lipca 2009
Sądzę , że każdy z nas, lub wiekszość, gada do siebie w myslach. Ja sama siebie zadziwiam , fafluniąc i przejezyczając się nawet w myślach. Ostatnio wracając z toalety mną zachwiało i jaka była moja myśl? - Kali kurde błotnik Ci się zachwiał...( błędnik miało być)
Ogólnie to Kraków całkiem ładny jest. Zwłaszcza nocą. Chociaż po deszczu też ma sporo uroku. Jak jest gorąco to jest nie do wytrzymania.
Luby mój ogolił się i okazało się , że faktycznie całkiem przystojną mordeczkę ma. Na tyle przystojna ta mordeczka , że sie poczułam nieswojo...bo obcy facet był. I przy tej odmianie Wojtka byłabym się w stanie zaczerwienić. Ale nie wykorzystał tego; P
Kilka tygodni temu zrobiłam go na chamsko i sposobem go zaciągnęłam do domu mego rodzinnego. Okazało się, że zjazd rodzinny jest ( szczęście , że częsciowy tylko). Wiedziałam, że mi numer odwinie . O zaręczynach rodziców mieliśmy zawiadomić za czas jakiś. Nie bo po co. Wojtuś w środku imprezy(suto zakrapianej) kazał mi się pochwalić. Mateczka kazała sobie zerwać kwiatka z jej własnego ogródka. Tato i dziadek grozili Wojtkowi w razie jakby mi coś złego zrobił. Lista ta ma juz kilkoro ludków; P
Póki co broni wyciągać nie muszą.
piątek, 05 czerwca 2009
Co zrobić żeby rodzice powiedzieli Ci , że cię kochają? Wyprowadzić się; P Rodzicom powiedziałam , że odchodze z domu rodzinnego . Mama powiedziała żeby ja uszczypnąć a potem przybiła z tatą piątkę...uwielbiam ich.... Oczywiście dokarmianie trwa także dziś wyglądałam jak wielbłąd , wg mamy jak osioł... Pisklątko z domu wyfrunęło praktycznie więc jedno dziecko w domu mniej...
wtorek, 02 czerwca 2009
Co robi pies kiedy widzi człowieka , z którym mieszka? Kocham Cie, Kocham Cię, Kocham Cię, Kocham , Kochamkochamkocham Kot: Czy my się znamy?
Na potrzeby związku powstała nowa ksywka mężczyzny mojego. Ningrad. No bo czyj Ningrad? Kali Ningrad*; P
* Nie wie o tym ale wszyscy w nosie mają Ningrada. I tak Inkayon jest.
Przemkła myśl jeszcze o Inkalionie.... ale to chyba jest zbyt dosłowne... Jak się okazało nic bez przyczyny sie nie dzieje. To był jednak test. Chyba zdała...a może nie? W każdym razie teraz gorąca kawka, papierosek i nawet dzień bez słońca jest jasny i radosny. Przeciąga się leniwie i z szerokim uśmiechem zerka w migające okienko.Nie...test zdany. Wynik pozytywny. Wynik pozytywny ma szare a nie niebieskie oczy i zwierzęce spojrzenie. Ten typ tak ma. Chuje i skurwysyny.
11 czerwca. Tak...11 przywołuje na twarz uśmiech szerszy niż to fizycznie możliwe.
Nowe do zapamiętania: Beduini na pystyni. Lata jak Żyd po pustym sklepie. Jest takie indiańskie przysłowie : heya heya blblblblbl. Ale Ty jesteś ciężka...ale w tym pozytywnym sensie. Gen recesywny to pierwiastek zła . Każdy z nas to ma. Zalotne uśmiechy powodują , że kobiety spływają pod stół...ze śmiechu.
11, 11, 11, 11, 11...; D
sobota, 07 marca 2009
Siedzi naburmuszona nad kubkiem z gorącą herbatą. Bierze do rąk książkę, odkłada ją, znowu podnosi. W końcu ją zamyka i wstaje. Bierze ze sobą kubek i stara się nie oparzyć. Wrzuca do odtwarzacza jakąś starą płytę. Zamienia kubek na szmatkę. Sprząta. Jeżeli sprząta to już jest źle. Cały czas marszczy brwi. Dodatkowo jeszcze ściąga usta patrząc na jakaś oporną plamkę. Warczy na nią. Głośno. Rzuca szmatkę w kąt, przenosi kubek z herbatą i odtwarzacz z łazienki do pokoju. Nawet nie ma zamiaru patrzeć na odkurzacz. Na książkę tym bardziej. Stawia na stole odtwarzacz i podchodzi do okna. Pije chłodną już herbatę patrząc w niego. Powoli jej usta prostują się, czoło wygładza. Wzdycha ciężko. Zamyka na chwilę oczy i na jej ustach pojawia się smutny uśmiech. Lekko zadrżała jej broda.Ma miejsce na ziemi. Nawet ma przy kimś konkretnym tą miejscówkę. Los z niej zadrwił czy ją sprawdza? Ma wierzyć czy wątpić? Wymamrotała slowa skargi w niebo. Pokręcila głową zrezygnowana. Ciężki dzień. Bez słońca.
|
Ostatnie notki
Zakładki:
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||